Mecz 28.03.2004 - Cisy Nałęczów - Orzeł Urzędów 0:1

Biały

Inauguracja rundy rewanżowej odbyła się przed własną publicznością. W niedzielne popołudnie na trybunach zasiadło ok. 200 widzów. Wszyscy liczyli na wygraną Cisów, tym bardziej, że założenia na ten sezon były bardzo ambitne (1 miejsce i awans do IV ligi). Rzeczywistość jednak była zupełnie inna.

Pierwsza połowa meczu zdecydowanie na korzyść Cisów, mądra gra w środku pola, ataki przeprowadzane głównie skrzydłami, z którymi zespół z Urzędowa nie bardzo mógł sobie poradzić. Wszystko było by dobrze gdyby, chociaż po jednej z takich akcji padła bramka. Niestety pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Gości w zupełności satysfakcjonował ten wynik, można to było wywnioskować po stylu ich gry (wybijanie piłki jak najdalej od własnej bramki), jak również po tempie jej wznawiania. Zawodnicy z Urzędowa często leżeli na boisku, symulując kontuzje i tym samym zyskując cenny czas. Druga połowa nie wyglądała już tak dobrze w wykonaniu Cisów, a czym bliżej było do końca spotkania tym gorzej wyglądały poczynania zespołu z Nałęczowa. W 85 min po błędzie Grzegorza Białka w środku pola w sytuacji "sam na sam" znalazł się jeden z zawodników Urzędowa. Co prawda pierwsze uderzenie nie znalazło drogi do bramki Nałęczowa (świetna interwencja Grzegorza Gajosińskiego), natomiast dobitka była już skuteczna...

Kibice obejrzeli brzydki mecz pod znakiem twardej walki w środku pola.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 0:1 na korzyść drużyny z Urzędowa.

 
 
[ design: grześ zone ]